Opowieść o mojej żonie #11

Żegnaj UK i witaj Polsko!

Po pięciu latach na emigracji, wróciliśmy do Ojczyzny. Decyzja zapadła szybko i w dosyć szybkim tempie zorganizowaliśmy przeprowadzkę do kraju. Na taką decyzję wpłynęło kilka okoliczności. Chcemy być bliżej rodziny i przyjaciół, szczególnie teraz. Czas też na zmianę klimatu. Czujemy się wybrańcami losu, najbliżsi pomogli nam to wszystko zorganizować  i zadbali, by początek był dla nas jak najłatwiejszy. Jesteśmy szczęśliwi. Jesteśmy w domu!

Wielka Brytania jest fascynującym krajem i to była dla nas wielka przygoda, gdy mieszkaliśmy i pracowaliśmy w Londynie oraz Cambridge. Ze smutkiem żegnamy się ze znajomymi z Wielkiej Brytanii i dziękujemy za udzielone wsparcie, dobre słowo. Od dwóch lat zmagamy się z nieznaną chorobą Alicji, mogliście przeczytać o tym w serii postów Opowieść o mojej żonie. Dzięki kilku profesjonalnym lekarzom w Wielkiej Brytanii udało się nam dowiedzieć, że Alicja na pewno cierpi na POTS oraz EDS (więcej o tym Co to jest EDS). Jednak nadal nie wszystko jest wyjaśnione. Staraliśmy się znaleźć właściwych lekarzy, specjalistów, kliniki czy szpitale, zarówno publiczne jak i prywatne.

Byliśmy także w kontakcie z kilkoma specjalistami z USA, w maju odbyliśmy podróż do Niemiec do szpitala The Charité – Universitätsmedizin Berlin oraz wykonaliśmy serię dodatkowych badań w Polsce.

Jest jednak nadzieja i liczymy na przełom. Niemiecka klinika neurologiczna przeanalizowała wszystkie skany głowy i kręgosługa Alicji i zaproponowała serię specjalistycznych testów dotyczącej pewnej rzadkiej choroby. Wymaga to pobytu w szpitalu. Niestety nie jest to tanie. Jednak dzięki Wam i Fundacji Siepomaga uda się sfinansować te badania. Wszystkie zebrane na rzecz Alicji środki są zgromadzone na koncie fundacji i przeznaczane są na diagnostykę i leczenie Alicji.

Fundacja Siepomaga przelała już potrzebną kwotę do niemieckiej kliniki. Planujemy pojechać tam jak najszybciej, mamy nadzieję, że już w sierpniu. Jest to możliwe dzięki Waszemu wsparciu. Jak tylko będziemy w Niemczech oraz badania zostaną przeprowadzone podzielimy się z Wami najnowszymi wiadomościami.

Ponownie z całego serca dziękujęmy za pomoc, modlitwę, ciepła słowa, rady i wskazówki a także i życzenia powrotu do zdrowia.

Cambridge

Bye bye piękne Cambridge

Wiem, że Alicja poznała online z osoby, które jak ona zmagają się problemami zdrowotnymi. Cieszę się, że ludzie potrafią sobie pomagać i mogą polegać też na wirtualnej znajomości. Jestem też wdzięczny z Alicją za cenne informacje osobom ze Stowarzyszenia Ehlers-Danlos Polska oraz wszystkim osobom z grupy na Facebooku Ehlers-Danlos Polska.

Teraz priorytetem jest zdrowie. I tak kilka dni temu wylądowaliśmy w Polsce i organizujemy naszą nową bazę. Nie wróciliśmy do Gdańska, mamy plan, gdzie chcemy zamieszkać, choć nie wiadomo co los nam przyniesie.

Tradycyjnie była ostatnia kawa w UK i pamiątkowa fotka. Jarek zdążył się pożegnać z Anglią spożywając również ostatnie Full English Breakfast. Już nie mogę się doczekać pysznej polskiej kuchni. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich byłych i obecnych emigrantów, tych co zostali, tych co planują powrót oraz tych, co już wrócili. W momencie wyjazdu właśnie dowiedzieliśmy się, że Borys Johnson został nowym premierem Wielkiej Brytanii. Zapowiada się ciekawy czas w UK i dalsze perypetie naszych rodaków i znajomych Brytyjczyków związane z Brexitem.

Ostatnia kawa w uk

Ostatnia kawa w UK – nowa świecka tradycja

Najpierw musimy rozwiązać największą zagadkę w naszym życiu i zacząć leczyć Alicję. Najbliższe tygodnie to kolejne wizyty u lekarzy w Polsce, planowanie wyjazdu do kliniki w Niemczech. Stan Alicji jest zmienny, są dni lepsze i gorsze. Na pewno jest lepiej niż dwa lata temu, bo Alicja nie potrzebuje wózka inwalidzkiego, ale wciąż jest chora. Nie poddajemy się, z nową nadzieją czekamy na najbliższe dni.

Na koniec ważna informacja dla osób, które też szukają pomocy i porad. Przez Facebooka, pisze do nas wiele osób w kwestiach medycznych, prosimy o wysłanie do nas e-mail (jaroslaw.marciuk<at>gmail.com), bo jak nie jesteśmy znajomymi to wiadomości, gdzieś giną w tajemniczej skrzynce Facebooka. Dlatego czasem późno odpisywaliśmy. Chętnie podzielimy się naszymi doświadczeniami, zarówno z osobami, które chorują na rzadkie choroby jak i ich rodzinami i bliskimi, jak sobie radzić w tych trudnych momentach życia.

Wszystko możemy podsumować tak. Anglia dużo dała i dużo zabrała. Choroba dużo zabrała, ale też dużo nas nauczyła, poznaliśmy wspaniałe osoby, z którymi mamy nadzieję, utrzymamy kontakt przez lata.

Menu

Pin It on Pinterest